-Wcześniej czy później zostaną ujawnione zdjęcia satelitarne światowych służb wywiadowczych z NATO, USA, Izraela i Rosji, które- o czym jestem przekonana- potwierdzą, że na pokładzie TU 154 M 101 doszło do dwóch wybuchów nad ziemią najprawdopodobniej spowodowane przez materiały wybuchowe.

Dodam: do wybuchu jednak mogłoby w Smoleńsku nie dojść gdyby samolot nie wyleciał z Warszawy, piloci znali język rosyjski, albo zdecydowali się lądować w Moskwie czy Mińsku. Mówię, bo jestem przekonana o szczególnym wpływie znajomości języka rosyjskiego który mógł poderwać samolot po dodaniu pełnej mocy silnikom na wysokości niewiele poniżej 100 m.

Plotę bzdury? Niekoniecznie. A na pewno więcej prawdy moim niż w takim oświadczeniu: „Paweł Deresz: „- Wcześniej czy później zostanie ujawnione nagranie amerykańskich i rosyjskich służb wywiadowczych, które - o czym jestem przekonany - potwierdzi, że w czasie rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Lechem Kaczyńskim padło sformułowanie "lądujcie koniecznie w Smoleńsku", odpowiada Deresz na pytanie co jego zdaniem stało się 10 kwietnia. „

Abstrahując od sensu oskarżenia ustami pana Deresza *kolejny raz Jarosława Kaczyńskiego o wpływ na zaistnienia katastrofy Smoleńskiej, który nie oszczędza ani pilotów ani pamięci prezydenta Kaczyńskiego

Wcześniej podobne oskarżenia ze wskazaniem na istniejący zapis rozmowy śp. Prezydenta z bratem kierował Wałęsa i Palikot: Kto odpowiada za katastrofę smoleńską? - Ci, co proponowali, żeby rozpocząć kampanię wyborczą prezydencką w Katyniu - twierdzi Lech Wałęsa.W czerwcu 2010 roku powiedział „Rozmowa braci Kaczyńskich tuż przed katastrofą to klucz do wszystkiego. Tam była konsultacja i wytyczne do dalszego działania - uważa Lech Wałęsa i apeluje o upublicznienie stenogramu z tej rozmowy.” A Janusz Palikot oskarża: - Lech Kaczyński jest głównym odpowiedzialnym. To była pijacka wyprawa.” Co i rusz wracała (zapewne rodem z pewnej biblioteki) powielana w necie informacja o istniejącym nagraniu rozmowy w której Jarosław Kaczyński nakazuje Bratu za wszelka cenę lądować w Smoleńsku.

Przeglądając dossier z działalności Pana Deresza mogę podejrzewać, że znam przyczynę dla której w sposób tak stanowczy wyraził swoje poglądy*.A dlaczego właśnie teraz? Mocne dowody na obecność materiałów wybuchowych w TU 154 M pozyskane przez red, Gmyza, zapowiedziane przywiezienie próbek z Moskwy i dziwny brak pogrzebu śp. Księdza profesora Rumianka, którego ciało zostało podobno rozpoznane w 100 % przez dwa niezależne Instytuty Medycyny Sadowej (Komunikat na stronie NPW z dnia 26 listopada), ale pogrzebu nie było a rodzina domaga się kolejnych badań.

Myślę tak sobie, że na miejscu pełnomocników prawnych rodziny Kaczyńskich wystąpiłabym do NPW niezwłocznie z wnioskiem o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lecha Wałęsę i Pawła Deresza polegającego na ukrywaniu ważnych dowodów lub miejscu ich przechowywania w śledztwie smoleńskim. Niech wytłumaczą skąd ta pewność. Równolegle złożyłabym wniosek do prokuratury cywilnej inne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zniesławienia**

Nie można puszczać płazem publicznego żerowania na uczuciach innych ludzi i rzucać bezpodstawnych pomówień.